tel. 780 540 089 | 798 215 604 pasja-horyzont@wp.pl

Single Blog Title

This is a single blog caption

19 rocznica pielgrzymki Ojca Św. do Wigier – 10.06.2018

Podczas VII najdłuższej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II odwiedził m.in. Ełk i Wigry. Ksiądz Jacek Nogowski – proboszcz wigierski poprosił zespół Ocean Życia o przedstawienie inscenizacji upamiętniającej wizytę Ojca Świętego w Wigrach.

Krótko przypomnijmy te wydarzenia.

W Ełku na miejsce celebry przybyło 250 tys. wiernych, wśród nich 5 tysięcy Litwinów.  Z Białorusi przyjechało prawie półtora tysiąca pielgrzymów. Z diecezji grodzieńskiej przyjechali głównie Polacy i osoby z rodzin mieszanych.  Trzymali transparenty „Grodno czeka na papieża”. Przybyli też pielgrzymi z okręgu kaliningradzkiego. Jan Paweł II wszystkich pozdrowił w ich językach. Msza św. zakończyła się papieskim pozdrowieniem po białorusku, litewsku i rosyjsku. Entuzjastyczne okrzyki: „Spasiba, spasiba!” – skandowane przez grupę  kleryków z Rosji – towarzyszyły Papieżowi, gdy opuszczał plac modlitwy. Helikopter z Ojcem Świętym wylądował 9 czerwca o godzinie 16.15 nieopodal zespołu klasztoru kamedulskiego nad Wigrami. Jan Paweł II wyglądał na bardzo zmęczonego. Przyjął kwiaty od dzieci, wysłuchał krótkich powitań. „Dzień wolny” – objęty był ścisłą tajemnicą. Jedno było pewne: będzie to dzień bez mediów, tłumów, oficjalnych spotkań i przemówień. Dziennikarze nie mieli dostępu do klasztoru. Pomieszczenia w budynku historycznej kaplicy kanclerskiej na dwa dni stały się papieskimi apartamentami. Znamienne są słowa wypowiedziane w Ełku: „Ta ziemia była dla mnie zawsze bardzo gościnna, kiedy tu przebywałem. Niech Bóg, który jest Miłością, błogosławi Waszej ziemi, i wszystkim jej mieszkańcom”. Z okien swego apartamentu Ojciec Święty mógł patrzeć na Wigry. Na pewno wspominał czasy, kiedy latem w 1954 r. jako duszpasterz akademicki pływał ze studentami Czarną Hańczą przez jezioro Wigry i Puszczę Augustowską. 

Ojciec Święty ubrany w białą kurtkę przyjechał samochodem do znajdującej się u stóp klasztoru przystani. Tu wsiadł na statek Tryton. Sentymentalny rejs trwał 1,5 godziny. Dzień był wtedy chłodny. Granatowe lustro wody załamują wysokie fale. Powoli znika horyzont z perspektywą kamedulskiego klasztoru. Wokół morze trzcin. Ciszę przerywa krzyk polujących kormoranów. Jan Paweł II siedział zapatrzony w zieleń lasów, ciemny błękit jeziora, wsłuchany w przyrodę. Podziwiał uroki jeziora Wigry i przypominał sobie lata młodości związane z pobytem na Suwalszczyźnie.

Jakże pasuje treść piosenki, którą śpiewał zespół „Lazurowa zatoka” opisująca piękno Suwalszcyzny.

Największym zaskoczeniem dla wszystkich była jednak nazajutrz wizyta w gospodarstwie rodziny rolników Stanisława i Bożeny Milewskich w Leszczewie. Rodziny pobożnej, wielodzietnej, niezamożnej. Rano o 7.30 Jan Paweł II odprawił Mszę św. w kaplicy w kamedulskim klasztorze. Proboszcz z Wigier przyjechał do P. Milewskich dopiero w dniu wizyty około 7 rano. Zapowiedział wizytę ważnych biskupów i kardynałów. Od Milewskich delegacja udała się w kierunku odległego o 45 km Augustowa. Na przystani, Ojciec Świety wsiadł na pokład statku. Udał się do kajuty na niższym poziomie. Tam przebywał samotnie przez 1,5 godziny, aż do czasu kiedy przypłynęli do Studzienicznej. Około południa Ojciec Święty zszedł ze statku na ląd. Nie było oficjalnych powitań. Ojciec Święty powiedział – „Czyściłem menażkę piaskiem po przeciwnej stronie jeziora” – wspomina ks. Zygmunt Kopiczko, kustosz sanktuarium w Studzienicznej. Ojciec Święty postanowił, że chce płynąć dalej. Chciał wrócić do kanału Augustowskiego, którym pływał ze studentami. Ojciec Święty w ciszy przyglądał się przyrodzie i powiedział: „Byłem tu 45 lat temu z grupą studentów”. Druga część rejsu trwała około 2,5 godziny. 

Wieczorem Jan Paweł II powrócił do klasztoru nad Wigrami, gdzie czekało już ognisko, a polsko-litewski zespół „Pogranicze” starał się umilić czas ludowymi pieśniami. „Jest to bardzo szczęśliwy dzień” – powiedział Jan Paweł II najbliższym. Ojciec Święty był w świetnej formie, ze wszystkimi żartował i wyraźnie odpoczął. Bo to był bardzo szczęśliwy dzień, wśród ojczystej przyrody: kwiatów, lasów i jezior.

I znów w tym miejscu pasują słowa piosenki „Kwiaty polskie”.

Tekst: Jadwiga Sowulewska; zdjęcia: Marianna Gref

Leave a Reply